Bog-Tur w Karkonoszach
BOG-TUR znowu w akcji. Tym razem ruszyliśmy na podbój Karkonoszy.
A zaczęło się naprawdę efektownie, pierwszy na naszej trasie był wodospad Panczawy – 148 m wysokości – jeden z największych i najbardziej spektakularnych wodospadów Karkonoszy. Woda spada kaskadami po skalnym zboczu, a wokół surowe góry, skały i piękne widoki. Trudno o lepszy początek górskiej przygody. Ale nie przyjechaliśmy przecież tylko podziwiać widoki.
Start naszej wędrówki przypadł w Horních Mísečkach – po czeskiej stronie Karkonoszy. Przed nami, jak się później okazało, było około 20 km marszu. Nogi miały co do tego dystansu pewne zastrzeżenia.
Ruszyliśmy w stronę źródeł Łaby. Piękne miejsce, chwila na zdjęcia i dalej w drogę.
Przed nami pojawiły się Śnieżne Kotły, czyli po czesku Sněžné Jámy. Majestatyczne, potężne i robiące ogromne wrażenie. Tym razem mieliśmy okazję oglądać je również z poziomu Śnieżnych Stawków. Widoki – bajka.
A sam szlak? No cóż… Śnieżne Stawki dały nam nieźle w kość. Kamienie, nierówności i wymagające podejścia sprawiły, że każdy krok trzeba było dobrze przemyśleć. Ale BOG-TUR się nie poddaje.
W końcu dotarliśmy do schroniska pod Łabskim Szczytem. I tutaj czekała na nas największa nagroda – JABŁECZNIK… a właściwie miał czekać. Tłumy turystów były tak duże, że o spokojnym delektowaniu się ciastem mogliśmy tylko pomarzyć. A że zegarek nie chciał z nami współpracować, nie było czasu na czekanie. Pociąg sam się przecież nie złapie. Więc zamiast jabłecznika, przyspieszenie tempa. Ostatnie kilometry pokonywaliśmy już z mocnym postanowieniem: zdążyć na pociąg albo… zostać w Karkonoszach.
Na szczęście udało się około 20 km w nogach. Kamieniste szlaki, Wodospad Panczawy, źródła Łaby, Śnieżne Kotły, Śnieżne Stawki, Jabłecznik – niestety NIEZDOBYTY. Pociąg – ZDOBYTY. Zmęczenie było, pot się lał, nogi bolały, ale uśmiechy zostały.
Bo właśnie za to kochamy góry, za widoki, przygodę, wspólne kilometry i historie, które później długo się wspomina. Kolejna wyprawa BOG-TUR za nami. Karkonosze po raz kolejny pokazały, że potrafią zmęczyć ale przede wszystkim zachwycić.
Do zobaczenia na kolejnym szlaku.
relacja: Barbara Otrociuk
zdjęcia: Marzena Drozdowska, Marzena Bieleń i inni uczestnicy rajdu
Najnowsze aktualności
Opolno Zdrój – 14 wrze...
Kategoria: Energetyka, Komunikaty,
Fotografuj i wygrywaj! „...
Kategoria: Gmina, Komunikaty, Kultura, Miasto, Polecane,
Marvin – nowy partner samicy...
„Ludzie z pasją” ...
Kategoria: Kultura,
Dodatkowa rekrutacja do żłob...
Kategoria: Oświata,